Publicystyka

W 110 rocznicę Manifestacji na Placu Grzybowskim

Znaczące zdarzenia historyczne są dla kolejnych pokoleń czymś w rodzaju zwierciadła, w którym przeglądają się one, usiłując wydobyć istotną naukę dla współczesności.

Jaką więc lekcję daje nam pamięć Manifestacji na Placu Grzybowskim w Warszawie w dn. 13 XI 1904?

Było to pierwsze od 1864 czynne, zaczepne, wystąpienie zorganizowanej siły polskiej przeciw zaborcy. Jako takie przełamało bierność dużej części społeczeństwa przyczyniając się do psychologicznego przełomu, jakim były wydarzenia rewolucji 1905r.


W 100-tną rocznicę Wielkiej Wojny

Mijające w tym roku stulecie od wybuchu I-szej wojny światowej dało powód do wielu rocznicowych wypowiedzi. Jest to zrozumiałe, gdyż wydarzenia historyczne są dla kolejnych pokoleń czymś w rodzaju zwierciadła, w którym przeglądają się one, usiłując wydobyć istotną naukę dla współczesności. Ponieważ ta ostatnia jest zmienna i różne są też punkty widzenia potomnych, to różne aspekty danego historycznego wydarzenia są za istotne uważane. Dlatego dzieje zawsze pozostaną źródłem inspiracji i sporów, a historia będzie nauką żywą dopóty, dopóki społeczność, będąca jej wytworem, nie zatraci zaciekawienia sobą samym. Brak zainteresowania przeszłością to znak, że społeczeństwo nim dotknięte nie ma przyszłości.

Obecna rocznica w naszym kraju pozwoliła zobaczyć jak wielki jest w naszej inteligencji (to jej przedstawiciele najczęściej o tej rocznicy się wypowiadali) margines wrogów niepodległości Polski i podmiotowości narodu polskiego – a przynajmniej osób świadomie je lekceważących. Są to bowiem wszyscy ci, którzy pisząc o wydarzeniu z 1914 na pierwszy plan wysuwają nieszczęścia zawsze niesione przez wojnę czy wręcz zagładę starego dobrego świata XIX w.


Wszystkie wpisy

© Stowarzyszenie na rzecz Tradycji i Kultury „Niklot"